17 października 2016, 10:55

Ytong, a nie itong, czyli jak zostaliśmy pułapką językową na Ogólnopolskim Dyktandzie!

Co roku w Katowicach odbywa się Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny „Dyktando”. W tegorocznej edycji nasza marka betonu komórkowego pojawiła się w arcytrudnym tekście klasówki z ortografii, autorstwa prof. Andrzeja Markowskiego, jako jeden z wielu podchwytliwych wyrazów obcego pochodzenia.

dyktando_katowice_ytong.png

Ogólnopolski Konkurs Ortograficzny „Dyktando” organizowany jest w Katowicach od 1987 roku. Pomysłodawczynią tej największej klasówki z ortografii w kraju była Krystyna Bochenek, dziennikarka Radia Katowice, a później także Senator RP oraz Wicemarszałek Senatu RP VII kadencji. Niestety ta wybitna postać, niezmiernie zasłużona dla popularyzacji poprawnej polszczyzny, zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Dziś konkurs ortograficzny nosi jej imię, podobnie jak Centrum Kultury Katowice, w którym prawie tysiąc osób pisało tegoroczne dyktando.

Jak zwykle w szranki o tytuł mistrza polszczyzny stanęli miłośnicy ortografii z całego kraju. Nie zabrakło również znanych dziennikarzy i aktorów. Wśród gości byli m.in. Kamil Durczok czy Anna Guzik. Najlepszy okazał się Michał Gniazdowski z Warszawy, choć nawet zwycięzca nie napisał dyktanda bezbłędnie.

Tegoroczny tekst dyktanda opracował prof. dr hab. Andrzej Markowski. Nawiązuje do mody na gotowanie i jest stylizowany na wpis zaczerpnięty wprost z kulinarnego bloga. W tekście aż roi się od wyrazów obcego pochodzenia jak: muffinki, carpaccio czy courvoisier.

Cieszymy się, że nasza marka Ytong stała się częścią ogólnopolskiej zabawy w ortografię. Nazwa najcieplejszego betonu komórkowego pojawia się w tekście prof. Markowskiego w kulinarnym kontekście:

Na deser niechże kucharz wytnie megapożywny kawał ciasta. Ma być mięciutkie, nie jak ytong, z którego stawiasz ściany domu, a który twardszy od betonu.

Pewnie niektórych może zastanawiać fakt, dlaczego nasza marka podana jest z małej litery. Ale zgodnie ze słownikiem PWN: małą literą piszemy nazwy różnego rodzaju wytworów przemysłowych, np. samochodów, papierosów, artykułów spożywczych, odzieży, używane jako nazwy pospolite konkretnych przedmiotów, a nie jako nazwy marek i typów oraz firm: fiat, sony, kodak, marlboro, kryniczanka, wyborowa, adidasy.

Miło nam również, że prof. Markowski uznał Ytong za twardszy od betonu. Z licentia poetica nie należy dyskutować. Każdy, kto jednak choć raz budował z ytonga, wie, że to porowaty beton komórkowy, znacznie lżejszy od żelbetu. Nasze bloczki można ciąć nawet ręcznie piłą widiową.

Niemniej jednak czujemy się zaszczyceni, że mogliśmy stać się elementem popularyzacji poprawnej polszczyzny!

 

Pełen tekst Dyktanda 2016:


     Witam! To jest nie ekstra, lecz i nie marny, wideoblog quasi-kulinarny. Atrakcji będzie co niemiara, coach kucharz o nie się postara. Wkrótce założę też fanpage’a, lecz nie hejtujcie – to nic nie da. Przepisy będą multi-kulti, nienadaremnie byłem wszędzie – jak stąd dotamtąd, wszechświatowo, a nawet coś z matriksa będzie.

     Ot, minimenu wprost z Hogwartu: słabo barwione trzy muffinki, chociażby lekko popsiukane niskosłodzonym sokiem z jeżyn, potem carpaccio, a nad ranem kieliszek courvoisiera. Z wyżyn, z czesko-morawskiej zwłaszcza, piwo warzone skrycie przez bożęta w parkach-ogrodach, jako żywo. I niechaj każdy zapamięta, że już w realu kulinarnym jednakby trzeba zjeść co nieco, choćby ciabattę albo kuskus ze sztukamięsem i ze świecą, zrobioną z maksirzodkwi sprytnie. Na deser niechże kucharz wytnie megapożywny kawał ciasta. Ma być mięciutkie, nie jak ytong, z którego stawiasz ściany domu, a który twardszy od betonu.

     A z kuchni Dalekiego Wschodu to oprócz sushi bym polecał sajgonki z słodko-kwaśnym sosem i niejedzone prosto z pieca, a niekoniecznie też z kokosem, zwłaszcza o kwaśnosłodkim miąższu. I pamiętajże przecież w końcu o superleku, o żeń-szeniu, antystresowym cud-korzeniu.

     Jeżeli ktoś nie doszacował wartości warzyw, to mu powiem, że pewna znana Kresowiaczka, w tużprzedwojennym poradniku, reklamowała ich bez liku. Pisała dużo o endywii, cykorii, ale też o ziołach: szałwii, bazylii, kocimiętce. Przygotowane nie naprędce, ale z rozmysłem i powoli, są superekstrawartościowe. Albo i zdrowe: jak kto woli.

     Przepisów tutaj tylko krztyna, lecz to cud-miód, ultramaryna. A kto się przeje i nie wydoli, niechżeżby wziął megaraphacholin.

Autorem tekstu jest prof. dr hab. Andrzej Markowski

 

 

Nie mamy przepisów na ciasto z ytonga, ale radzimy, jak z niego budować: http://www.ytong-silka.pl/pl/budowanie_z_ytonga_1388.php

Liczba komentarzy: 0

Podobne wpisy

Dodaj komentarz