Daliśmy trochę czasu Śledziuchowi, żeby nacieszył się zimą i naszym blogiem, ale muszę wspomnieć, iż nasza firma zyskała ostatnio kilku nowych pracowników i akurat tak się zdarzyło, że są to sami panowie. No cóż, nasze czytelniczki na pewno nie będą zawiedzione :) Drogie Panie - czas rozpocząć rekonesans, a pierwszym krokiem ku temu może być lektura kwestionariusza. Zapraszam serdecznie do zapoznania się Piotrem Wanackim, nowym Doradcą Instruktorem w regionie Centrum.

Imię i nazwisko: Piotr Wanacki
Stanowisko w Xelli: W tej chwili D/I
Czym się zajmuję (mój zakres obowiązków): W tej chwili się szkolę
Skąd pochodzę: Wychowałem się w Warszawie
Wykształcenie: Wyższe
KWESTIONARIUSZ
Główna cecha mojego charakteru: Otwartość na ludzi i poznanie świata
Co cenię najbardziej u przyjaciół: Zaufanie i wsparcie
Moja główna wada: A kto ich nie ma…. Więc mam i ja, lecz nie mnie to oceniać, która z nich jest główna
Moje ulubione zajęcie: Sport, renowacja starych mebli, KUCHNIA, czytanie, kino
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: O rany, staram się być szczęśliwy i nie myślę nawet o tym, co mogło by być dla mnie tą najgorszą z najgorszych rzeczy. To by mnie ograniczało w jakiś sposób
Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: Mam kilka wzorów do naśladowania, ale żaden z nich nie jest do przyjęcia w 100%. Z każdego z nich wybieram to, co dla mnie ważne. Więc przez to mógłbym być odebrany jak zlepek kilku lub kilkunastu osób (tak jak bohater książki Pt: Frankenstein) ha ha ha
Zawód, którego nigdy nie chciałbym wykonywać: Zawsze pracowałem, żeby zarobić na swoje przyjemności. Wykonywałem różne prace będąc nastolatkiem, potem studentem. I w życiu zawodowym również. Nie ma pracy, której bym się bał. Jedynie nie chciałbym się prostytuować .
Ulubiony film: Jestem fanem kina, za mało tu miejsca na tytuły, ale w tej chwili jestem pod wrażeniem Avatar-a. Ale zawsze kocham „czarny kot- biały kot” Kusturicy.
Ulubieni bohaterowie życia codziennego: brak
Czego nie cierpię ponad wszystko: Chamstwa, prostactwa i brzydkiego zapachu (wyłączając owoc duriana, mimo że śmierdzi w smaku jest doskonały, no i niektóre sery francuskie)
Moja dewiza: Bądź szczęśliwy, carpe diem, a czasem vanitas vanitatum et omnia vanitas. Ale to ostatnie to w chwilach refleksji i zadumy…
Dar natury, który chciałbym posiadać: Chciałbym umieć latać i oddychać w wodzie
Na bezludną wyspę zabrałbym: Gdybym posiadał powyższe umiejętności, to zabrałbym jedynie e-bibliotekę i kilka osób do towarzystwa (po ostrej selekcji). Bo jak rozumiem byłby to koniec świata, a mnie by się udało przeżyć, tak?



Komentuj