Pasywne osiedle we Freiburgu

Energooszczędność i ekologia, z racji kurczących się zasobów naturalnych i zmian klimatu, zdają się być dziś nie lada wyzwaniem. Przyjazne środowisku są ubrania, meble i sprzęt AGD, ale co najistotniejsze nawet budynki czy wręcz całe osiedla, jak to w niemieckim Freiburgu.

Dlaczego to tak ważne? Starczy odwołać się do najnowszych danych Eurostatu, z których wynika, iż w Polsce finalne zużycie energii przez budownictwo i usługi wynosi 44,6 proc., z czego tzw. mieszkaniówka odpowiada za 31,8 proc. Dane te nie wypadają dobrze, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się krajom o podobnym klimacie, np. Niemcom, które produkują czterokrotnie więcej energii niż jej potrzebują.

Ciekawym przykładem rozwiązań energetycznych w tym kraju są m.in. projekty Rolfa Discha: Sonnenschiff (Solar Ship) i Solarsiedlung (Solar Village). Ich koncepcja jest wynikiem refleksji nad ewoluującym zawodem architekta, który powinien zdawać sobie sprawę z konieczności walki o ochronę klimatu i korzystania z odnawialnych źródeł energii. W tym sensie każdy dom powinien spełniać funkcję małej elektrowni, będącej w stanie zaspokoić potrzeby mieszkańców.



Jak to wygląda w praktyce? Przede wszystkim zaprojektowane przez Discha 52 budynki, zarówno komercyjne, jak i mieszkalne, są pasywne, a ich powłoka szczelnie izolowana, z naciskiem na wyeliminowanie mostków termicznych. Odpowiednie usytuowanie budynków w terenie oraz względem siebie, przy dużych powierzchniach przeszkleń, zapewnia nie tylko optymalny dostęp do światła dziennego (również na niższych piętrach w miesiącach zimowych), ale też ułatwia pozyskiwanie energii słonecznej z zamontowanych na dachu licznych paneli solarnych i ogniw fotowoltaicznych. Wreszcie system wentylacji z rekuperatorem pozwala na stały dopływ świeżego powietrza, praktycznie bez strat ciepła z budynku.

Interesującym elementem zabudowy jest prosty rzut dachu wyraźnie wysuniętego poza fasadę. Umożliwia to na maksymalne wykorzystanie nasłonecznienia zimą, a latem ochronę przed jego nadmiarem. Dachy pozwalają również przechwytywać deszczówkę do nawadniania zielonych ogrodów czy spłukiwania toalet.



W ten oto sposób Dischowi udało się zaprojektować budynki pozytywne energetycznie. Taki wniosek nasuwa się, gdy policzymy, że przeciętny dom (o powierzchni 137 m2 i 49 m2 powierzchni paneli słonecznych o mocy nominalnej ok. 6,3 kWp) zużywa jedynie 79 kWh/m2 rocznie, podczas gdy produkuje 115 kWh/m2. To oznacza nadwyżkę energii na poziomie 36 kWh/m2. Wyniki mogą być jednak jeszcze lepsze, najnowsze plany zakładają wzrost wytwarzania energii do 120 kWh/m2, a więc całkowicie nowy standard budynków pasywnych - o dodatnim bilansie energetycznym.

Tagi

osiedle, energooszczędność, niemcy, pasywność

Podobne wpisy

Komentowanie dla tego wpisu zostało wyłączone