Każdy z nas oprócz pracy ma też swoje pasje. Jedni czytają książki, inni uprawiają kitebuggy. A co to takiego kitebuggy? Opowiada o tym nasz doradca techniczny – Tomasz Kuczyński.
"Kitebuggy to sport bardzo popularny w Danii, Niemczech, Włoszech i we Francji - generalnie na całym świecie, gdzie tylko są odpowiednie warunki. Do uprawiania kitebuggy potrzebny jest duży płaski kawałek równego gruntu lub plaży. Nie może on być niczym osłonięty - chodzi o równy wiatr. Wózek jest trzykołowy. Steruje się nogami. Nie ma hamulców. Żeby zatrzymać wózek, który można rozpędzić nawet do 90 km/h, trzeba go wprowadzić w ślizg lub wyhamować latawcem. A propos latawców - są dwu- i czterolinkowe. Tylko takimi można sterować - są podobne konstrukcyjnie do paralotniowych. Napędem wózka jest latawiec. Używa się go na podobnych zasadach jak żagli na łódkach, tak więc kursy z wiatrem nie należą do najszybszych. Latawce mają różną powierzchnię - od 1,5 m2 do 11 m2. Dobiera się je w zależności od siły wiatru i masy pilota wózka. Co roku, w Niemczech na plaży, organizowane są mistrzostwa świata w tej dyscyplinie. Sport jest w miarę bezpieczny - trzeba jeździć w kasku. Dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu umiejętności - co wiąże się z prędkością i wielkością latawca - robi się 'jazda bez trzymanki'. Generalnie jest to zabawa dla wszystkich - dla dzieci, kobiet i facetów. Trzeba tylko przełamać strach przed unoszeniem się latawca w powietrze."
Tomek po przejażdżce na wózku:

Jak widać, nasze flagi przydają się nie tylko na budowach i piknikach budowlanych, ale także do oznaczenia pit stopu:




Komentuj