Minął już niemal tydzień od powrotu, ale nic nie szkodzi – oto relacja ze szkolenia o produkcie znanym jako Multipor. Nazwa jest jaka jest... jednym może się podobać, innym nie, ale jedno trzeba przyznać – oddaje główne założenie produktu.
A produkt ten to bloczki z bardzo lekkiej odmiany betonu komórkowego, którą charakteryzuje mnogość porów oczywiście. W związku z tym bloczki są przeraźliwie wręcz lekkie, ale wykazują się tym samym bardzo dobrą izolacyjnością termiczną.
Ok, koniec marketingu, przejdźmy do rzeczy.
Równo z pierwszym dzwonkiem 1. września trzech doradców technicznych: Marcin Komenda, Jarek Kraś, Mariusz Matuszewski oraz jeden dorastający Product Manager (wiem, brzmi strasznie) – Piotrek Harassek wyruszyli samolotem z Warszawy przez Wiedeń do Norymbergi. Stamtąd taksówką dotarliśmy do oddalonego o 100 km hotelu w Hofenstetten.
Źle nam tam nie było…
Foto: Marcin Komenda
Wieczorem dotarł do nas piąty uczestnik szkolenia z Polski, który wybrał się w podróż samochodem (Sławek Kłosowicz bliżej ma do Norymergi niż do Warszawy). I tak razem zjedliśmy kolację, a towarzyszył nam kolega Andriy z Ukrainy.
Na szkoleniu organizowanym przez Xella Dammsysteme GmbH zjawiły się w sumie 52 osoby z 13 krajów, w których obecne są marki spod znaku Xella.
Oficjalnie szkolenie rozpoczęło się następnego dnia o 12. Zaczęliśmy od spraw organizacyjnych oraz (przede wszystkim) wstępnego wykładu, którego głównym przesłaniem było zaprezentowanie wszystkim uczestnikom produktu Multipor i jego właściwości.
Foto: Marcin Komenda
Po tym wstępie uczestnicy zostali podzieleni na 6 grup (my znaleźliśmy się w grupie A1), po czym wszyscy pojechaliśmy autokarem do miasteczka Stulln, gdzie znajduje się zakład produkcyjny bloczków Multipor.
Grupa A1 znalazła się w gronie osób, którzy „zakładową” część szkolenia rozpoczęli od wysłuchania wykładów na temat zastosowania produktu Multipor w różnych częściach budynku (od wewnętrznej i zewnętrznej strony ściany, oraz pod stropami).
Dzień zakończył się grillowaniem i poznawaniem kolegów z innych państw. Najmilej rozmawiało nam się z product managerami z Niemiec i Ukrainy, co w tym samym stopniu wynikało ze wspólnych spraw do omówienia, jak i podobnych zamiłowań kulinarnych…
Następny dzień rozpoczął się wcześnie, bo już od 8:30 w Stulln zajęci byliśmy szkoleniem praktycznym. Po kilku zdaniach od niemieckiego instruktora, sami sprawdziliśmy jak to jest z przyklejaniem bloczków Multipor do ścian i sufitu.
Zdjęcia jednoznacznie pokazują, że każdy może sobie z tym poradzić…
Foto: Mariusz Matuszewski
Materiał jest naprawdę łatwy w zastosowaniu – lekki i prosty w obróbce. Wymaga jedynie trochę wyczucia. Przy wszystkich swoich zaletach ma tylko jedną wadę: jest bardzo kruchy. Ale odrobina wprawy sprawia, że już przyklejenie drugiego bloczka kończy się bez pozostawienia śladów po kciukach. Więcej w tym zabawy niż prawdziwej pracy.
Jeszcze przed obiadem grupa A1 została dosłownie przeprowadzona przez proces produkcji.
Po obiedzie wszyscy obejrzeli sposób ładowania i mocowania produktu Multipor w samochodach transportowych. Może to mało prawdopodobne, ale ten kruchy materiał, dociera na miejsce w takim samym stanie, w jakim opuścił zakład. Warunkiem jest dobry kierowca, który nie ma zbyt wybujałej fantazji, oraz samochód, który też za bardzo bujać się nie powinien.
Na koniec szkolenia wysłuchaliśmy wykładu na temat strategii sprzedaży w Szwajcarii, gdzie Multipor jest dość popularny. Mamy nadzieję, że i w Polsce kiedyś tak się stanie, choć nie mamy tak restrykcyjnych norm jak Helweci, którzy mogą też liczyć na wsparcie swojego rządu przy budowie domów pasywnych.
Foto: Marcin Komenda
Szkolenie dotyczące nowego produktu zakończyło się tego samego dnia kolacją na hotelowym tarasie… która z kolei zakończyła się nagłą burzą. Cóż, bywa.
Kolejnego dnia czekał na uczestników wykład z fizyki budowli, z którego część osób zrezygnowała, ale nie my. Wykład trwał (z przerwami oczywiście) od 9 do 15, lecz my musieliśmy opuścić trzecią sesję, by dostać się na czas na lotnisko w Norymberdze.
O 20. byliśmy już w Warszawie.
Piotr Harassek



Komentowanie dla tego wpisu zostało wyłączone