Mijają kolejne dni od powodzi, która przeszła przez nasz kraj. Jeszcze nie spłynęła do morza cała nagromadzona woda, a już trzeba rozpocząć inwentaryzację obiektów oraz szacowanie strat po powodzi. Tylko w Małopolsce do tej pory zinwentaryzowano około 330 osuwisk, z czego ponad połowa spowodowana została przez ruchy ziemi zagrażające ludziom i ich domom. Tylko w tym regionie zniszczonych zostało ponad 240 budynków, a w przypadku prawie 50-ciu z nich stwierdzono stan katastrofy budowlanej. Wiele rodzin wraca do swoich domów, nie wiedząc co tam zastanie, i od czego zacząć życie po powodzi. Jedno jest pewne – ze względu na własne bezpieczeństwo fachową ocenę stanu naszego domu powinniśmy zlecić ekspertom. Poziom zniszczeń i skutki powodzi powinni oceniać eksperci posiadający stosowne uprawnienia – komentuje dla Rzeczpospolitej Dorota Kminikowska z firmy APEKS z Gdańska. Wskazane jest wykonanie szczegółowej inwentaryzacji nieruchomości wraz z dokumentacją fotograficzną, nie wyklucza się także konieczności dokonania ekspertyzy geologicznej gruntu. Natomiast jeśli chodzi o wycenę dokonanych przez powódź szkód – do tego uprawnieni są rzeczoznawcy majątkowi.
W wielu regionach Polski budynki były zalane. Co zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej wysuszyć daną nieruchomość, lecz tutaj uwaga – decyzję o tym, czy budynek może być dalej użytkowany powinniśmy otrzymać od osoby ze stosownymi uprawnieniami budowlanymi. Jeśli opinia będzie pozytywna – czym prędzej powinniśmy rozpocząć prace porządkowo-naprawcze, w tym osuszanie, co zapobiegnie dalszej degradacji nieruchomości. Jeżeli wykonaliśmy profesjonalną ekspertyzę techniczną obiektu, to powinna ona zawierać plan remontu. Warto też zdawać sobie sprawę, że w przypadku zalanych powodzią wbudowanych materiałów lekkich (gips, karton, drewno) koszt wysuszenia i doprowadzenia budynku do stanu poprzedniego może nawet przewyższyć koszt wybudowania nowego domu. Dlatego tak ważna jest profesjonalna ocena sytuacji. Każda nieruchomość powinna być traktowana indywidualnie i indywidualnie poddana ekspertyzie.
A co z inwentaryzacją obszarów, terenów dotkniętych powodzią? Jak przeprowadzić prace w miejscach, gdzie nie można dojechać? Tutaj rozwiązaniem jest metoda skanowania laserowego 3D, która umożliwia określenie stanu urwisk, brzegów rzek, obiektów inżynierskich i budowlanych. Skaning laserowy daje możliwość tworzenia trójwymiarowych modeli dla całych obszarów lub ich fragmentów. Modele są generowane na podstawie chmury punktów – efektu skanowania. Podstawowe obiekty modelu to budynki, sieci dróg i kolei, tereny leśne lub zadrzewione, tereny wodne – w tym rzeki, jeziora, rozlewiska. Skanowanie laserowe może być wykonane z odległości nawet 300 m, dzięki czemu bez narażania się na niebezpieczeństwo można przeprowadzić pomiar obiektów odległych, niedostępnych dla człowieka.
- Dane przestrzenne pozyskane metodą skanowania laserowego 3D pozwalają zbudować realistyczny, trójwymiarowy model wybranego obiektu naziemnego, jak również samego terenu. W sytuacji powodzi mogą to być uszkodzone wały przeciwpowodziowe, drogi, a także wszelkie obiekty inżynieryjne, jak mosty, zapory, obiekty wieżowe czy budynki mieszkalne. – wyjaśnia mgr inż. Paweł Kowalewski, geodeta, specjalista d/s skanowania z firmy Apeks. - Przecinając model 3D płaszczyzną tnącą w dowolnym miejscu oraz pod wybranym kątem uzyskujemy przekroje pomocne w procesie inwentaryzacji. Oprogramowanie dedykowane edycji danych przestrzennych umożliwia przeprowadzenie spectrum obliczeń, w tym na przykład objętość ubytków w wałach przeciwpowodziowych, po porównaniu danych ze skanowania laserowego z danymi projektowymi. Chmura punktów reprezentująca obiekt dostarcza nam informacji na temat jego geometrii, jak również relacji przestrzennych z otoczeniem - np. deformacje, odchylenia od pionu w przypadku badania komina czy innego obiektu wieżowego, na który miała wpływ powódź. Zmiany w ukształtowaniu terenu wykryjemy dzięki porównaniu precyzyjnego modelu 3D z sytuacją sprzed powodzi. - precyzuje Paweł Kowalewski.
Szacowanie strat po tegorocznej powodzi to zadanie dla wszystkich osób dotkniętych żywiołem, jakim jest woda. Ogrom zniszczeń można zobaczyć na mapach satelitarnych opublikowanych na stronie Centrum Badań Kosmicznych PAN. Na zdjęciu poniżej rejon gminy Wilków - zaznaczone są obszary zalane 26 maja 2010 na tle obrazu z kwietnia 2009. Brak słów. Jedyne co mogę dodać – cały czas czekam na dary dla powodzian. Dużo osób dzwoni i pyta do kiedy będzie zbiórka – odpowiadam: zbiórka trwa cały czas, jeżeli chcecie pomóc, to czekam na Was. Na pewno po długim czerwcowym weekendzie też będę wysyłać kolejne paczki.
31 maja 2010
Krajobraz po powodzi
Monika Mychlewicz



Komentowanie dla tego wpisu zostało wyłączone