Technologie pasywne powoli się upowszechniają, a dzieje się tak nie tylko za sprawą popularyzacji tematu w mediach, ale i w wyniku działania architektów, pasjonatów i znawców tematu: Tomasza Pyszczka i Marcina Stelmacha.
Ci są już autorami projektu pierwszego w Polsce, a nawet w Europie, kościoła pasywnego na Równi Szaflarskiej koło Nowego Targu. Kolejnym ich przedsięwzięciem jest finalizowana za kilka miesięcy budowa pasywnej hali sportowej w Słomnikach pod Krakowem. 
Stanowi ona doskonały przykład na to, że energooszczędność i wizja niskich kosztów eksploatacyjnych budynków o wysokim komforcie cieplnym przekonują nie tylko inwestorów prywatnych, ale i jednostki samorządowe, które przystępują do realizacji pasywnych obiektów użyteczności publicznej. Te, choć na etapie budowy są nieco droższe, w praktyce pozwalają zaoszczędzić niemałe pieniądze na co dzień. Przykładowo, do ogrzania hali wystarczy jedynie 15 kWh/m2 rocznie, co w porównaniu z innymi tego typu obiektami przynosi w skali roku oszczędności na poziomie ponad sto tysięcy złotych.
Jakie rozwiązania zastosowano w budynku? Wysoką energooszczędność zapewnić ma m.in. odpowiednie usytuowanie obiektu, który najbardziej przeszkloną częścią zwrócony jest na południe. Pozwoli to na maksymalne naturalne doświetlenie pomieszczeń oraz ich dogrzanie w zimnych porach roku. Pomyślano również o wentylacji z rekuperatorem, umożliwiającym wymianę powietrza bez utraty temperatury wewnątrz obiektu. Dodatkowo komfort cieplny podnosić mają założone dla całej powierzchni budynku ogrzewanie podłogowe oraz energooszczędne okna zaopatrzone w żaluzje zewnętrzne i wewnętrzne.
Projekt hali zakłada wysoką szczelność i termoizolacyjność przegród budynku, zgodną ze standardami Passivhaus Institut w Niemczech, a więc na poziomie ok. 0,1 W/m2K. Dlatego też zarówno podłoga, ściany w żelbetowym szkielecie wypełnianym bloczkami silikatowymi, jak i dach ocieplone są grubą (25-40 cm) warstwą izolacji.
Przewidywany termin zakończenia inwestycji to III kwartał 2010 roku. Jednak już teraz mówi się o niej jako o obiekcie wytyczającym nowe standardy budowy XXI wieku. Czy słusznie? Pewnie tak, zwłaszcza jeśli uwzględnić limity emisji CO2 i wpływ eksploatacji budynków na środowisko naturalne. Zupełnie odmienna rzecz, że do tej pory główny nacisk przykładano do tego, by nowo powstające hale sportowe czy baseny, spełniając swoje podstawowe przeznaczenie sportowe, były jak najtańsze. Tymczasem komfort, niskie koszty utrzymania, przy jednoczesnym zachowaniu niepowtarzalnych walorów estetycznych, są elementami możliwymi do uzyskania przy nieznacznych dodatkowych nakładach finansowych, dzięki zastosowaniu technologii budownictwa pasywnego.
8 marca 2010
Hala sportowa na miarę XXI wieku
Monika Mychlewicz



Komentuj