Przystąpiłeś do realizacji marzeń o własnym domu? Uważaj, bo nawet jeśli rozliczysz się z wykonawcą, podwykonawca może żądać zapłaty od ciebie jako inwestora. Taką sytuację regulują przepisy, które chronią przed zatorami płatniczymi osoby pracujące w branży budowlanej. Zdarzało się bowiem, że wykonawca posiłkował się podwykonawcami, a ci zlecali pracę kolejnym firmom. Te natomiast, znajdujące się na końcu owego łańcuszka, najczęściej nie otrzymywały swojego wynagrodzenia w ogóle albo nie w pełnej wysokości, co było z kolei przyczyną fali bankructw w budowlance.
Tymczasem obecny stan prawny wskazuje, że inwestor ponosi za niezapłacone wynagrodzenia podwykonawców odpowiedzialność solidarną z wykonawcą robót budowlanych, nawet jeśli w rzeczywistości zapłacił wykonawcy za zlecone usługi. W dodatku warto wiedzieć, że strona poszkodowana ma aż 3 lata na dochodzenie swoich roszczeń.
Jak ustrzec się przed takimi kłopotami, podpowiada w dzisiejszej Rzeczpospolitej radca prawny, Tomasz Kurek. W sytuacji, gdy podwykonawca próbuje dochodzić swoich praw u inwestora, warto zażądać wyjaśnień od wykonawcy. Być może brak zapłaty był uzasadniony. W przeciwnym jednak razie możemy liczyć się z koniecznością sądowego rozwiązania konfliktu. W takim wypadku należy zażądać wezwania do udziału w sprawie wykonawcy jako współpozwanego. Dzięki takiemu posunięciu istnieje prawdopodobieństwo, że sąd zasądzi należność od wykonawcy, a nie od nas, czyli inwestora. Gorzej, jeśli okaże się, że wykonawca nie rozliczył się z uwagi na trudności finansowe, a sąd ogłosi jego upadłość. Wówczas mamy nikłe szanse na odzyskanie należności, w pierwszej kolejności zostaną bowiem zaspokojone roszczenia uprzywilejowane, np. podatki i kredyty.
Wyjściem z sytuacji jest dobrze skonstruowana umowa i kontrola, czy wykonawca płaci swoim podwykonawcom. W praktyce jednak może być o to trudno, bo nawet takie rozwiązania, jak etapowe rozliczenie z wykonawcą, po oświadczeniu podwykonawców, że ci otrzymali wypłatę za wykonane prace, nie chroni w momencie rozliczania ostatniego etapu robót. Tu jednak skuteczna wydaje się gwarancja bankowa, która udzielona inwestorowi przez bank prowadzący konto wykonawcy i wystawiona na kwotę wynagrodzenia za ostatni etap robót, może być płatna na pierwsze żądanie inwestora, np. z rocznym okresem ważności, po odbiorze budynku. Dzięki takiemu zabezpieczeniu, w razie słusznych roszczeń zgłoszonych przez podwykonawców, inwestor mógłby rozliczyć się z nimi, korzystając z gwarancji.
04 października 2010
Dbaj o podwykonawców
Monika Mychlewicz



Komentowanie dla tego wpisu zostało wyłączone