Aktualności

Budownictwo pasywne to w Polsce wciąż fantastyka…

Przynajmniej dla niektórych. Dla większości to pewnie ciekawy temat, którym jednak nie warto się zajmować – wysokie koszty budowy, długi czas zwrotu inwestycji, trudnodostępne materiały budowlane odpowiedniej jakości… Same problemy i „może kiedyś”.

Co bardziej dociekliwi spoglądają na zachód, szczególnie do Austrii, gdzie domy pasywne stanowią ok. 6% nowobudowanych obiektów jednorodzinnych, koszty budowy są relatywnie mniejsze, a rząd dofinansowuje budowę.

W Polsce obecnie szacuje się, że koszt wymurowania budynku pasywnego jest o ok. 15% wyższy od budynku konwencjonalnego o podobnym układzie, powierzchni i standardzie wykończenia. Pierwszy dom pasywny w Polsce był droższy o ok. 35% od standardowej konstrukcji. No, ale tu mieliśmy doczynienia z efektem pierwszeństwa. Kto chce być pierwszy, ten musi zapłacić.

W tym wypadku był to oczywiście koszt odpowiednich materiałów budowlanych, projektu oraz wykonawstwa. Obecnie różnica pomiędzy ceną materiałów na budynki pasywne i konwencjonalne jest niższa. W przyszłości, wraz z większym zainteresowaniem budownictwem energooszczędnym i pasywnym różnice te mogą jeszcze bardziej się wyrównać, osiągając poziom z krajów zachodnich, czyli ok. 7%. Efekt pierwszeństwa, zastąpi efekt skali – większa znajomość technologii, większa konkurencja wśród producentów materiałów budowlanych, dostępna większa liczba projektów gotowych.

Zapotrzebowanie na energię w budynkach konwencjonalnych jest 8-10 razy większe niż w przypadku budynku pasywnego. Średnio przyjmuje się, że budynek wykonany "standardową" technologią zużywa 120 kWh/m2 rocznie. Wartość ta dla budynku pasywnego powinna być niższa od 15 kWh/m2 rocznie. Koszt utrzymania domu pasywnego będzie zatem ok. 8 razy niższy. Przy zapotrzebowaniu na energię na poziomie 12 kWh/m2, roczny koszt ogrzania budynku o powierzchni 150 m2 wyniesie poniżej 1 tys. PLN w zależności od źródła energii.

Takie są doświadczenia mieszkańców pierwszych domów pasywnych w Polsce.

Biorąc pod uwagę obecne koszty wzniesienia domu pasywnego i konwencjonalnego, oraz różnicę w kosztach utrzymania, inwestycja w budynek pasywny zwróci się po ok. 15 latach. To dużo, niektórzy pomyślą, że zbyt dużo, by było warto inwestować.

Trzeba pamiętać, że budynek projektuje się na znacznie dłuższy czas użytkowania, niezależnie czy po 20 latach będzie w nim mieszkał pierwszy właściciel, jego dzieci czy kolejny nabywca. Wciąż będzie to obiekt o niskim zapotrzebowaniu na energię, małych kosztach użytkowania, a tym samym – dużej wartości.

Obserwując intensywne działania Unii Europejskiej, powstających komórek rządowych a także producentów materiałów budowlanych oraz idącą za tym wzrastającą świadomość w zakresie energooszczędności, należy jasno powiedzieć, że budownictwo pasywne i energooszczędne stanie się w przyszłości znacznie bardzie powszechne niż obecnie. W krajach zagranicznych, takich jak Austria czy Niemcy, inwestorzy mogą liczyć na wsparcie rządu podczas budowania domów pasywnych. Z pewnością takie działanie w Polsce również przyczyniłoby się do podniesienia popularności budynków pasywnych.

Może kiedyś? Na pewno, i to prędzej niż później.

Komentuj

Wyślij Komentarz:
Komentowanie zakończone dla tego wpisu.

Komentarze

No właśnie, to w której kategorii tematycznej powinien być ten wpis? W budownictwie energooszczędnym czy w fantastyce? Oto jest pytanie.

Fan fantastyki (85.128.**) | 19 października 2009 o godzinie 14:05 #1

Ja proponuję w zakładce "innowacje" :)

Zorientowany (62.233.**) | 19 października 2009 o godzinie 18:01 #2